4 000 fundacji rodzinnych w Rejestrze Fundacji Rodzinnych. Co kryje się za tą liczbą?
Liczba zarejestrowanych fundacji rodzinnych w Rejestrze Fundacji Rodzinnych właśnie przekroczyła 4 000. Co dla nas szczególnie istotne, numer 4 000 w Rejestrze Fundacji Rodzinnych otrzymała fundacja rodzinna naszego Klienta.
Liczba zarejestrowanych fundacji rodzinnych w Rejestrze Fundacji Rodzinnych właśnie przekroczyła 4 000. Co dla nas szczególnie istotne, numer 4 000 w Rejestrze Fundacji Rodzinnych otrzymała fundacja rodzinna naszego Klienta.
To dobry moment, aby spojrzeć na fundacje rodzinne nieco szerzej – nie tylko przez pryzmat przepisów i podatków, ale również jako element ogólnej zmiany w podejściu do planowania sukcesji i zarządzania majątkiem. Bo Rejestr Fundacji Rodzinnych to dziś także ciekawy obraz polskiego biznesu rodzinnego: jego geografii, skali majątku, aspiracji, a czasem również… poczucia humoru fundatorów.
Od pierwszego wpisu do 4 000 fundacji
Ustawa o fundacji rodzinnej zaczęła obowiązywać 22 maja 2023 roku. Pierwszą zarejestrowaną fundacją rodzinną była M.Szataniak Fundacja Rodzinna z Krakowa. To właśnie ona otrzymała numer 1 w Rejestrze Fundacji Rodzinnych. Od tego czasu liczba fundacji rodzinnych systematycznie rośnie.
Przekroczenie granicy 4 000 wpisów pokazuje więc, że fundacja rodzinna w ciągu zaledwie trzech lat stała się zauważalnym elementem polskiego krajobrazu biznesowego. O tym, jakie wnioski przyniosły pierwsze trzy lata funkcjonowania fundacji rodzinnych, pisaliśmy szerzej w artykule Fundacje rodzinne po 3 latach. Co pokazuje praktyka?
Gdzie powstaje najwięcej fundacji rodzinnych?
Wśród miast wojewódzkich zdecydowanym liderem w liczbie zarejestrowanych fundacji rodzinnych pozostaje Warszawa – 1 093 fundacje. Kolejne miejsca zajmują Kraków – 289, Poznań – 285 oraz Wrocław – 249.
Podobnie wygląda sytuacja na poziomie województw. Najwięcej fundacji zarejestrowano na Mazowszu – 1 448, następnie w Małopolsce – 438, w Wielkopolsce – 408, na Śląsku – 361 oraz na Dolnym Śląsku – 327.
Fundacje rodzinne powstają więc w całym kraju, ale ich największe skupiska wyraźnie pokrywają się z najważniejszymi ośrodkami biznesowymi.
Jedna fundacja, kilkadziesiąt spółek
Warto zauważyć, że fundacje rodzinne powstają z myślą o bardzo różnych modelach sukcesji i zarządzania majątkiem. Część fundacji posiada udziały w jednej lub kilku spółkach, podczas gdy inne skupiają niemal cały rodzinny biznes w ramach jednej struktury.
Najlepiej widać to w liczbie spółek, w których wspólnikami są fundacje rodzinne. W przypadku najbardziej rozbudowanych struktur liczba ta sięga średnio 20 spółek. Na podium zestawienia znajdują się natomiast fundacje, które posiadają ponad 40 spółek każda[1]. W praktyce oznacza to, że pod jedną fundacją rodzinną skupiany jest cały rodzinny biznes, często budowany przez dekady.
Wśród fundacji rodzinnych posiadających udziały w największej liczbie spółek znajdują się również fundacje rodzinne naszych Klientów.
Powyższe liczby dobrze pokazują sukcesyjny sens fundacji rodzinnej. Sukcesja nie sprowadza się bowiem wyłącznie do odpowiedzi na pytanie „kto przejmie biznes”. Przy rozbudowanych strukturach równie ważne jest zachowanie spójności majątku, ograniczenie ryzyka jego rozdrobnienia oraz określenie zasad zarządzania nim przez kolejne pokolenia.
W poniższym materiale pokazujemy, kiedy fundacja rodzinna może być właściwym narzędziem sukcesji, a kiedy lepiej rozważyć inne rozwiązania, oraz dlaczego planowanie przyszłości firmy i majątku warto zacząć od określenia celów rodziny, a nie od kwestii podatkowych.
Jak fundatorzy nazywają swoje fundacje?
Nazwa fundacji rodzinnej często mówi więcej, niż mogłoby się wydawać. To nie tylko formalne oznaczenie podmiotu, ale również komunikat o tym, jak fundatorzy patrzą na swój majątek, rodzinę i przyszłość.
Nazwisko rodziny wydaje się najbardziej naturalnym wyborem – i rzeczywiście właśnie takie nazwy najczęściej pojawiają się w Rejestrze Fundacji Rodzinnych. Wiele rodzin traktuje nazwę fundacji jak swoisty podpis: ma ona podkreślać ciągłość, pochodzenie i to, czyje dziedzictwo ma być chronione dla kolejnych pokoleń. Dotychczas stosowane nazwy fundacji rodzinnych pokazują jednak, że na nazwiskach kreatywność fundatorów się nie kończy.
Obok klasycznych nazw można znaleźć fundacje rodzinne: Złotego Osła, Yolo, Niedźwiedzia, Osiem Skarbów czy Cztery Łapy. Są Monstera i Mont Blanc, jest Czarna Dziura, a nawet Imperium Romanum. Do tego dochodzą Nimbus i The Patchwork Family.
Niektórzy fundatorzy idą jeszcze dalej i sięgają po skojarzenia z popkulturą. W Rejestrze znajdziemy nazwy przywodzące na myśl świat „Harry’ego Pottera” czy „Lilo i Stitch”, a nawet Fundację Rodzinną VALAR MORGULIS – z nazwą zaczerpniętą z uniwersum „Gry o tron”.
Rejestr pokazuje więc coś, czego trudno dowiedzieć się z samych przepisów: fundacja rodzinna może być nie tylko narzędziem sukcesji, ale również nośnikiem rodzinnej tożsamości. Dla jednych tych nośnikiem będzie nazwisko przekazywane z pokolenia na pokolenie, dla innych symbol, osobiste skojarzenie albo nazwa, za którą kryje się historia zrozumiała przede wszystkim dla samej rodziny.
W Rejestrze wyraźnie widać również kilka powtarzających się kierunków. Część fundatorów wybiera język kojarzony z rynkiem private wealth i family office – w nazwach pojawiają się określenia takie jak Capital, Trust, Invest, Investment czy Investments.
Drugi silny nurt związany jest z samą ideą sukcesji. W nazwach fundacji pojawiają się odwołania do Future, Futura, Futurum, Futuro, a także Legacy czy Heritage. To symboliczne podkreślenie, że fundacja rodzinna ma służyć nie tylko obecnym właścicielom majątku, ale również kolejnym pokoleniom, które przejmą odpowiedzialność za rodzinny dorobek.
Nazwy fundacji pokazują zatem dwa uzupełniające się spojrzenia na sukcesję. Z jednej strony jest to profesjonalne zarządzanie kapitałem, z drugiej – potrzeba zachowania rodzinnej historii i wartości. W obu przypadkach cel pozostaje podobny: sprawić, aby to, co zostało zbudowane przez jedno pokolenie, mogło być rozwijane przez kolejne.
Sukcesja to nie tylko fundacja rodzinna. Coraz więcej osób świadomie planuje przekazanie majątku
Warto podkreślić, że coraz więcej właścicieli firm i rodzin zaczyna świadomie myśleć o tym, co stanie się z ich majątkiem w przyszłości.
Fundacja rodzinna jest jednym z elementów planowania sukcesji, ale nie jedynym. W ostatnich latach zmienia się również podejście do testamentów. Coraz częściej stają się one narzędziem precyzyjnego planowania tego, kto będzie dziedziczył oraz komu przypadną konkretne składniki majątku.
Potwierdzają to dane dotyczące testamentów notarialnych i zapisów windykacyjnych. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości w 2015 r. sporządzono około 126 tys. testamentów notarialnych, w tym około 13 tys. testamentów zawierających zapis windykacyjny. W 2025 r. liczby te wzrosły do około 208 tys. testamentów notarialnych oraz 31 tys. testamentów z zapisem windykacyjnym. To pokazuje, że coraz więcej osób korzysta z możliwości bardziej szczegółowego uregulowania przyszłości swojego majątku.
4 000 fundacji to dopiero początek?
Rosnące zainteresowanie fundacjami rodzinnymi pokazuje, że temat sukcesji na stałe wszedł do rozmów właścicieli rodzinnych biznesów.
Za każdą fundacją stoją jednak inne potrzeby, wartości i historie. Dla jednych najważniejsze będzie zabezpieczenie wypracowanego przez lata majątku, dla innych zachowanie ciągłości firmy, a dla jeszcze innych stworzenie jasnych zasad, które pozwolą kolejnym pokoleniom odpowiedzialnie zarządzać rodzinnym dorobkiem. Więcej o tym, w jakich sytuacjach fundacja rodzinna może być odpowiednim rozwiązaniem i dla kogo jej utworzenie ma największy sens, piszemy w artykule Dla kogo jest fundacja rodzinna?
Fundacja rodzinna, testament, zapis windykacyjny czy inne narzędzia planowania sukcesji nie są celem samym w sobie. Są sposobem na to, aby decyzje dotyczące przyszłości majątku i biznesu nie były podejmowane przypadkowo, lecz wynikały z przemyślanej strategii rodziny.
4 000 wpisów w Rejestrze Fundacji Rodzinnych pokazuje jedno – coraz więcej przedsiębiorców chce nie tylko budować majątek, ale również świadomie decydować o tym, co stanie się z nim w przyszłości.

